GROM

Po powrocie z misji na Haiti w grudniu 1994 roku, płk Sławomir Petelicki zaczął myśleć o znalezieniu Jednostce Specjalnej GROM godnego patrona. Przypomnieć należy, że był to okres, kiedy wiele jednostek wojskowych w nowej rzeczywistości przejmowało tradycje Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie jak i jednostek wojskowych II Rzeczypospolitej. Nadawano też imiona do 1989 r. „Niesłusznych” bohaterów. Dowódca GROM zapalił się do pomysłu nadania jego „ukochanemu dziecku” imienia Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. Nakazał zając się „rozpoznaniem” tematu i odnalezieniem cichociemnych mieszkających w Warszawie. Pierwszym cichociemnym, który został zaproszony do jednostki był Bronisław Czepczak-Górecki „Zwijak”. Pamiętajmy, że w pierwszej połowie lat 90-tych powszechna wiedza o Cichociemnych była ograniczona, a oni sami pozostawali w cieniu poza życiem publicznym.
W styczniu 1995 roku Bronisław Czepczak – Górecki został zaproszony przez płk Petelickiego do wizyty na wspólnych ćwiczeniach GROM i 22 SAS (Special Air Service – jednostka specjalna brytyjskich sił zbrojnych), odbywających się na terenie Bieszczadów. Tam Dowódca Jednostki GROM oficjalnie wystąpił z inicjatywą nadania imienia i przejęcia tradycji Cichociemnych. Inicjatywa została skierowana do właściwej osoby jako, że „Zwijak” był Przewodniczącym Komisji Historycznej Środowiska Cichociemnych. Po pozytywnych opiniach rozpoczęto procedury. Zgodnie z Decyzją Ministra Obrony Narodowej nr 119/MON z 4 sierpnia 1995 roku Jednostka Wojskowa GROM została zobowiązana do kontynuowania tradycji i nadano jej nazwę wyróżniającą „Cichociemnych”. Bronisław Czepczak-Górecki tak skomentował tę decyzję : „Nie widzieliśmy innej formacji, która odpowiadałaby naszym marzeniom, dążeniom do przekazania imienia i tradycji Cichociemnych."

W październiku 1995 roku Bronisław Czepczak-Górecki wraz z płk Sławomirem Petelickim złożył wizytę w bazach jednostek specjalnych Stanów Zjednoczonych. Odbył tam szereg spotkań z kadrą dowódczą i żołnierzami. Wygłosił kilka referatów na temat Cichociemnych.

W tym też czasie nawiązano kontakty z innymi Cichociemnymi m. in. Stefanem Bałukiem „Straba”, Ludwikiem Witkowskim „Kosa”, Bronisławem Konikiem „Sikora”, Henryk Ostrowińskim „Smyk” i Józefem Nowackim „Horyń”. Byli oni stałymi bywalcami jednostki na różnego rodzaju uroczystościach. Zwiedzili bazę morską oddziału wodnego i odbyli lot śmigłowcem na platformę wiertniczą na Bałtyku, służącą jako obiekt szkoleniowy żołnierzy GROM. Minister Spraw Wewnętrznych nadał Cichociemnym uprawnienia do lecznictwa resortowego, co wówczas było dużym ułatwieniem w dostępie do opieki medycznej.

1 października 1996 roku Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski wręczył Jednostce Wojskowej GROM sztandar. Na sztandarze umieszczono datę pierwszego zrzutu Cichociemnych do okupowanej Polski tj. 15 lutego 1941 roku. Rodzicami chrzestnymi sztandaru została żona twórcy jednostki Agnieszka Petelicka i cichociemny Bronisław Czepczak-Górecki. W uroczystości w Pałacu Prezydenckim uczestniczyli również wcześniej wymienieni Cichociemni.

Stefan Bałuk powiedział „Wybór GROM-u wydaje się być sprawą oczywistą. To jedyna i najbardziej odpowiednia jednostka, jakiej chcielibyśmy powierzyć kultywowanie naszych tradycji. Chociaż zmieniły się realia, pojawiły się zupełnie nowego typu zadania, wiele rzeczy łączy Cichociemnych i żołnierzy GROM-u. Bardzo ostra selekcja, wysokie wymagania najtrudniejszych zadań i ciche znikanie po akcji”.

Oddając hołd wszystkim Cichociemnym należy pamiętać, że to ówczesny pułkownik, a późniejszy generał Sławomir Petelicki wraz z grupą najbliższych współpracowników z dowódca jednostki w połowie lat 90 XX wieku odkrył ich na nowo w Polsce, a młodzi żołnierze jednostek specjalnych USA i Wielkiej Brytanii usłyszeli o tej chlubnej karcie historii w dziejach walk polskiego wojska.

Współcześnie żołnierze Jednostki Specjalnej GROM nosząc na ramieniu naszywkę CICHOCIEMNI nie pozwalają zapomnieć o tych świetnie wyszkolonych i gotowych do największych poświęceń ludziach i starają się dorównać im wykonując zadania w różnych zakątkach świata udowadniając, że są godnymi spadkobiercami tradycji i nazwy wyróżniającej „Cichociemnych”.

Opracował na podstawie wspomnień uczestników tamtych wydarzeń:

Zbigniew Powojewski

Facebook